Obudziłam się obok Louisa. A raczej mogę powiedzieć, że
obudziło mnie jego chrapanie. Nie byłam w stanie wytrzymać dłużej w tym pokoju.
Skierowałam się do kuchni. Mój umysł potrzebował kawy. No i papierosów. Ale
Louis mi je gdzieś schował. W kuchni przy stole siedział Nialler. Wcinał jakąś
kanapkę. Uśmiechnęłam się na jego widok. Przypomniały mi się czasy gdy jeszcze
u nich mieszkałam. U państwa Horanów. Chłopak siedział zaspany. Wydawać się
mogło, że zaraz padnie na tą kanapkę. Ale to był Niall, nie zrobiłby tego dla
jedzenia. Stanęłam za nim i go wystraszyłam. Wydarł się na całą kuchnię.
- Co ty chcesz żebym zawału dostał?
- Niekoniecznie, chciałam zobaczyć twoją minę. –
Uśmiechałam się szeroko.
- Yhym. To było warte mojej śmierci. – Powiedział z
poważną miną i zaczął się śmiać.
- Zawsze.
Podeszłam do blatu i włączyłam czajnik. I nasz pobyt w
tym domku, a potem w port Angeles był nudny.
*miesiąc później*
Siedziałam w limuzynie szczękając zębami. Louis miał ze
mnie niezłą pompę. No tak on nie miał tego problemu co ja. Miałam za chwile
wyjść na czerwony dywan z tym Louisem Tomlinsonem. To było bardzo normalne.
Chłopak miał na sobie czarny garnitur, białą koszulę i czerwoną muszkę. Ja
natomiast miałam na sobie zwiewną, czerwoną sukienkę do ziemi, czarne szpilki
od Loubotina. Włosy upięli mi w jakiegoś koka. Z Louisem byliśmy dzisiaj tutaj
jako przyjaciele. Bo tez nimi byliśmy. Limuzyna stanęła. Nie mogłam się ruszyć.
Louis złapał mnie za rękę, splótł nasze palce i pociągnął mnie za sobą. Nie
wiedział co się dzieje, jedyne co miałam robić to się uśmiechać. Oślepiały mnie
blaski fleszy. Reszta chłopców, trojka stali i na nas czekali. Niall zabrał
Abby. Ruszyliśmy na ściankę do zdjęć. Ustaliśmy i zaczęliśmy robić różne pozy.
Aparaty przestały się na nas skupiać, przeniosły się na kogoś innego. I wtedy
nas wszystkich widok tego kogoś wprawił w osłupienie. To był Liam. Nie wyglądał
na osobę szczęśliwą z powodu rozpoczęcia solowej kariery. Nie towarzyszyła mu
Danielle. Żeby nie było, walnęłam każdego z chłopaków po kolei i rzuciłam
jakimś kiepskim żartem. Wtedy się na nas spojrzał.
*Liam*
Stałem na ściance i czekałem aż fotografowie będą mieli
dość. I wtedy zobaczyłem ich. Śmiejących się moich przyjaciół. Byłych
przyjaciół. Ja głupi dałem się omamić tej zidiociałej Danielle. To ona namówiła
mnie na ten wywiad i na odejście. W niej się zauroczyłem Ale teraz widziałem tą
nieobecną twarz Abby i za nią zatęskniłem. Wiedziałem, że nie chce ze mną
gadać. Napisała mi to w jednym ze swoich SMS’ów. Chciałem do nich podejść i
pogadać z nimi, ale nie mogłem. Moja nowa dziewczyna sprawiła, że nie mogłem
się nawet do nich odezwać.
Zaczęła się ceremonia. Na początku miałem występ.
Organizatorzy wybrali mi jakąś denną piosenkę. Smutną, akurat na mój humor.
Dałem z siebie wszystko i zeszedłem, usiadłem na widowni. Pech chciał, że moje
miejsce było za nimi. Zgarnęli jakąś nagrodę. Wstali ucieszeni. Cam klepnęła
każdego po tyłku na szczęście. Poszli na scenę. Cieszyli się. Wariaci. Louis
coś krzyczał, nie słuchałem ich. W oczach miałem łzy. Chciałem z nimi teraz
stać, cieszyć się sukcesem, naszym sukcesem. Ich sukcesem. Nie mogłem go już
nazwać naszym, nie byłem członkiem zespołu.
Potem mieli występ. Live
while we’re young. Gdybym nie odszedł śpiewałbym teraz z nimi. Piosenka
była niesamowita. Świetnie się bawili. Niedługo pewnie mieli nagrać teledysk.
Ehh. Brakowało mi ich.
Po gali wróciłem do domu. Zrzuciłem marynarkę. Powiesiłem
ją na wieszaku. Danielle siedziała na kanapie. Nie miałem ochoty z nią gadać.
Poszedłem do kuchni. Wyjrzałem przez okno. Chciałem pogadać z chłopakami,
przeprosić ich. Zapewne nie odebraliby nawet telefonu. Abby, też nie. Była
jedna osoba, która by mnie zrozumiała, jedna, która wybaczyła. Tylko jedna
osoba potrafiła wybaczać. Musiałem spróbować. Pogadam z nią jutro. Chyba
pogadam. Danielle objęła mnie od tyłu. Odepchnąłem ją lekko. Zdziwiła się. Odszedłem
zrezygnowany. Nie miałem ochoty z nią przebywać. Usiadłem na kanapie. Zaraz za
mną szła ona. Usiadła obok i wtuliła się we mnie. Znowu ją odepchnąłem. Tym razem
się zapytała.
- Co się stało Liam?
- Nic.
- Toć nie jestem ślepa! Widzę, że coś się dzieje!
- Chcesz to usłyszeć? Jesteś pewna?
- Tak.
- Zjebałaś mi życie! Przez ciebie czuję się
nieszczęśliwy!
- Znowu mnie obwiniasz?! Jak byś nie chciał to byś nie
udzielił tego wywiadu! Ja cię tylko zmotywowałam! Kolejny raz mi wszystko
zarzucasz! – Chciała się przytulić, tak jak robiła to zawsze. Jednak ja się
odsunąłem.
- Tym razem nie uda ci się. Danielle. Widziałem dzisiaj
moich przyjaciół. Byli szczęśliwi, beze mnie. I wiesz dlaczego? Bo ci uległem.
Mógłbym być dzisiaj szczęśliwy odbierając z nimi nagrody, ale nie, ty musiałaś
wszystko spieprzyć!
- Liam! Przestań! Ranisz mnie!
- No i bardzo dobrze.. Doskonale wiesz jaką jesteś
manipulatorką! Jesteś łasa tylko na kasę! No i na sławę!
- Liam! Mówiłam ci, że to się dla mnie nie liczy. Mówiłam
ci, że cię kocham. – Chciała mnie pocałować. Przytrzymałem ją za ramiona i nie
pozwoliłem się zbliżyć.
- To koniec Danielle. Masz godzinę na spakowanie się.
- Liam, ty nie mówisz poważnie.. Ja ciebie kocham.
Proszę, nie rób tego.
- Danielle, masz godzinę.
Dziewczyna zrezygnowana ruszyła na górę. Nie byłem smutny
z tego powodu, że się rozstajemy. Cieszyłem się. W końcu pozbyłem się tego
pasożyta. Po tak długim czasie. Na początku spotykaliśmy się w tajemnicy.
Jednak Danielle zażądała żebyśmy się ujawnili. Namówiła mnie na ten wywiad.
Jeszcze jak byliśmy w trasie. Pod koniec trasy. Dopiero potem zauważyłem, ze
chciała rozgłosu. Użyła do tego mojej osoby. Teraz miała zniknąć z mojego
życia. Odetchnąłem z ulgą i zacząłem się śmiać. Sięgnąłem po laptopa. Dodałem
tweeta. Koooniec! Nareszcie. No to jak?
Zaczynamy od nowa? Śmiałem się do monitora. Poczytałem plotki.
Gala VMA. Kto był? Co się działo?
Na gali VMA znalazł
się szereg gwiazd. Największe zainteresowanie wzbudzili jednak One Direction,
Liam Payne i Camila Gier. Zacznijmy od Camili i jednego z członków zespołu –
Louisa Tomlinsona. Zachowywali się jak para. Chłopak wyprowadził ją ze swojej
limuzyny za rękę, a potem razem pozowali do zdjęć. Dodajmy, że oni sami nadal
zaprzeczają, że są parą. Jedną z kolejnych sław na VMA był Liam Payne.
Zaszczycił organizatorów swoją obecnością. Nie było przy nim jednak Danielle
Peazer. Czyżby kryzys? Musiało mu być bardzo głupio gdy chłopaki zgarniali
nagrody, a on musiał cieszyć się ich sukcesem, na który wspólnie z nimi
pracował. Dodamy, że One Direction są w świetnej formie.
Ta, to prawda było mi głupio. Siedziałem z gałami
wlepionymi w ten pieprzony ekran. Nie wiedziałem co zrobić. Danielle właśnie
wychodziła. Nie pożegnała się ze mną. Ja z nią nie chciałem, a ona chyba
zauważyła, że nie jestem już jej. Postanowiłem napisać do osoby, która jako
jedyna mogła mnie zrozumieć.
‘Przepraszam, ze piszę ale muszę z tobą pogadać. Liam’
‘Liam?! O fuck. Wybacz napisze za chwilę, siedzę obok
Lou. Cam’
Wiedziałem, że musiała od nich odejść. Jakikolwiek
kontakt ze mną był karany śmiercią. Po chwili poczułem wibracje w dłoni.
‘Ok. Już jestem sama. Więc o co chodzi?’
‘Czy mogłabyś się ze mną spotkać? Muszę z tobą pogadać.’
‘Wiesz, nie chyba nie mogę. Jakby wytropili nas paparazzi
byłoby dość nieciekawie. Chłopaki by mnie zabili.’
‘To przyjedź do mnie’
‘Znajdą mnie! Paparazzi są wszędzie!’
‘Mam ochronę wkoło bloku’
‘No dobra. Kiedy i gdzie?’
‘Jak najszybciej! (adres) to tu.’
‘Będę za godzinę.’
Usiadłem szczęśliwy. Za chwile wszystko miało zacząć się
układać. Chciałem przeprosić chłopaków. Nie mogłem jednak przyjść do nich
pewnego dnia i powiedzieć ‘Co tam?’. Za bardzo nadszarpnąłem ich wizerunek żeby
tak teraz zrobić. Poszedłem się przebrać. Ze względu na jakość mojego humoru
ubrałem zielona koszulkę i szare dresy. Dzisiaj miałem zmierzyć się z
przeszłością. Miałem jednej osobie wyjawić sekret mojego odejścia. Choć
podejrzewam, ze wszyscy wiedzieli dlaczego to zrobiłem. Jedno imię Danielle. Ona
była całym powodem. Usiadłem na kanapie i czekałem na dzwonek.
Wybaczcie, że rozdział taki krótki. Ale jak się podoba?
Zostaw po sobie ślad! CZYTASZ=KOMENTUJESZ DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, DLA MNIE MOTYWACJA!
oby wszystko było po staremu, na pewno będzie . . czekam . .
OdpowiedzUsuńA.S. ;P