Obudziłam się znowu na kacu. Musiałam w końcu zacząć
chodzić do szkoły, ale jeszcze nie dzisiaj. Dzisiaj jeszcze robię sobie wolne.
Musiałam wyzdrowieć. Spałam w jednym łóżku z Louisem. Tak wiem, zaprosiłam go
wczoraj żeby nie czuł się samotny. Wczorajszy dzień uznam za dzień wyznań.
Zaczęłam kopać chłopaka aby się obudził. On tylko coś marudził po swojemu.
Ściągnęłam z niego kołdrę i się przebudził. Otworzył swoje piękne niebieskie
oczy. Rozejrzał się po pokoju. Złapał się za głowę i powiedział.
- Dlaczego mnie obudziłaś?
- Idziesz na kawę?
- Nie piję kawy, ale dzisiaj nie odmówię. Chyba że masz
coś mocniejszego, przydałoby się.
- Wczoraj rozwaliliśmy cały mój barek. A poza tym jak
zamierzasz wrócić do domu?
- Autem.
- To nie możesz pić. Musisz być trzeźwy. Chodź na dół.
Będę czekała.
Zeszłam po schodach. Kuchnia i salon mojego domu
wyglądały strasznie. Była dziesiąta. Zapewne niedługo przyjadą tu chłopcy.
Postawiłam wodę na kawę i sięgnęłam po mój telefon. Miałam kilka, kilkanaście
połączeń nieodebranych. Od chłopaków i Abby. Zastanawiałam się o co chodzi.
Postanowiłam, że po śniadaniu pojedziemy do nich sprawdzić co się stało. Louis
właśnie schodził po schodach. Przeglądał swój telefon. Miał dość zdziwioną
minę. Usiadł przy stole i zapytał się mnie.
- Nie wiesz o co chodziło chłopakom, że dzwonili do mnie
o drugiej w nocy?
- Nie mam pojęcia, do mnie też dzwonili.
- Zastanawiające.
- Pojedziemy do nich po śniadaniu.
- Czyli coś szykujesz? – Lou zaczął się uśmiechać.
- Kanapki, na nic więcej liczyć nie możesz.
- O tej godzinie dobre i kanapki.
Wypiliśmy kawę, zjedliśmy kanapki i zebraliśmy się do
chłopaków. Dojechaliśmy tam dość szybko. Gdy weszliśmy do salonu od razu było
widać ponurą atmosferę. Na kanapie siedzieli tylko Zayn i Hazza. Wymieniliśmy z
Louisem zdziwione spojrzenia i podeszliśmy do chłopców z pytającą miną. Oni
spojrzeli tylko na nas smutno i podali dzisiejszą gazetę.
Liam Payne. Najnowszy wywiad, mówi o swoim
związku.
R(Reporter): Hej
Liam! Dziękujemy ci za to, że zgodziłeś się na ten wywiad, nieczęsto
piosenkarze w trasie znajdują na to czas. Powiedz nam jakie masz plany na
najbliższy czas.
L(Liam): Więc
właśnie promujemy nasz debiutancki album Up all night. Plany, zamierzam dalej
śpiewać.
R: Doszły nas głosy
z tajemniczego źródła, że zamierzasz rozpocząć karierę solową.
L: Tak, myślę nad
tym. Wydaje mi się, że jestem gotowy na opuszczenie zespołu i kusi mnie ta
solowa kariera.
R: Podobno namawia
cię do tego pewna przyjaciółka?
L: Tak, Danielle
jest bardzo ważna. Stale namawia mnie do usamodzielnienia się, twierdzi, ze mam
niesamowity głos.
R: Jak poznałeś
Danielle?
L: Poznaliśmy się
na scenie X Factora. Mieliśmy z chłopakami występ, a ona była jedna z naszych
tancerek. Zaprzyjaźniliśmy się i czasami się spotykamy. Lubimy się, bardzo.
R: Co na to twoja
dziewczyna, Abby Horan, siostra twojego kolegi z zespołu?
L: Abby o niej
chyba nie wie. Nie rozmawiamy ze sobą za dużo.
R: Kryzys w
związku?
L: Tak. Chyba
przestałem kochać. Ostatni zbyt dużo się kłócimy, nie mam z nią nic wspólnego.
Jesteśmy zupełnie różni. Za to się niby pokochaliśmy, ale nie ma między nami
tej magii, która była kiedyś.
R: Nie boisz się
mówić o tym tak głośno, na łamach jednego z brukowców?
L: Nie, bo
rozmawiałem już o tym z moją dziewczyną. Daliśmy sobie trochę czasu. Pojechała
z nami w trasę abyśmy mogli to wszystko naprawić.
R: I co?
L: I nic w tym nie
widzę.
R: Okej, chodzą
plotki, że piszecie piosenkę.
L: Tak, piszemy. I
jak wyżej mówiłem myślę nad karierą solową. Ta piosenka może być w pewnym sensie
moim pożegnaniem z zespołem.
R: Nie żal ci
będzie zostawiać chłopaków?
L: Oczywiście, ze
będzie. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil, osiągnęliśmy wspólnie
sukces. To im zawdzięczam sławę jaką mam teraz. Oni na zawsze zostaną w moim
sercu. Zawsze będę ich pamiętał jako tych, którzy pomogli mi w osiągnięciu
sukcesu.
R: Mówisz tak jakby
decyzja była już podjęta.
L: Miałem tego nie
ogłaszać tak wcześnie, ale chyba właśnie się wkopałem (śmiech). Podjąłem
decyzję. Chcę odejść z zespołu.
R: I co dalej? Jak
zamierzasz dalej rozwijać swoją karierę?
L: Na razie szukam
menagera. Gdy go znajdę poszukamy razem wytwórni, która zechce ze mną
współpracować. A dalej samo się potoczy.
R: Wracając jeszcze
do twojego zespołu. Niedawno było głośno o rozstaniu Louisa Tomlinsona i Camili
Gier. Chłopak rzucił ją dla Eleanor Calder, którą również zostawił po kilku
dniach. Jak to skomentujesz.
L: Louis jest
dorosły i wie co robi. Mogę wam powiedzieć jedynie tyle, że rozstanie z Eleanor
było świadomą decyzją, podjęta z rozwagą.
R: A czy ciebie i Danielle coś łączy?
L: Głęboka
przyjaźń. Uwielbiamy spędzać razem czas. No i chyba tyle.
R: Dziękuję ci za
wywiad. Mam nadzieję, że nasi czytelnicy się nie rozczarują.
- Jaki z niego
dupek! – Wydarłam się na cały dom chłopców, a był on na serio duży.
- Jest w domu? – Zapytał rozwścieczony Louis.
- Pojechał do Danielle jak tylko wywiad ujrzał światło
dzienne. O północy był już na portalach plotkarskich. – Powiedział Harry.
- A Abby? – Zapytałam zaniepokojona.
- Pojechała z Niallem do domu. Nie może uwierzyć w to co
zrobił Liam. W to, ze sprzedał część ich życia prywatnego. – Powiedział Zayn.
- A to kretyn! I on na serio ma zamiar odejść?! –
Krzyczał wściekły Louis.
- Spakował się już. Wyprowadza się do Danielle. – Harry
prawie płakał.
- Ale jak on może?! Po tym wszystkim co razem
osiągnęliśmy?! Jeszcze w trasie rozmawialiśmy o naszej kolejnej płycie! Czyli
to już koniec nas?! – Lou był na serio wściekły.
- Na to wygląda. – Zayn był przybity.
- Na pewno da się coś jeszcze zrobić. Trzeba z nim
porozmawiać. Może uda nam się go jakoś przekonać. – Panikowałam.
- Cam, nie będziemy go przekonywać. Nie będziemy
przekonywać ślepo zakochanego Liama! Myślisz, że na co poleciała ta cała
Danielle? Poleciała na jego kasę i sławę! A to, że mają romans to oczywiste.
Zapewne ona namówiła go do tego wywiadu, dla rozgłosu jego osoby. – Gadał
nakręcony Louis.
- Lou, spokojnie. Wrzuć na luz, zaraz coś wymyślimy. –
Trzymałam twarz chłopaka w swoich dłoniach.
- Będziemy występowali we czwórkę, i tyle Cam. –
Powiedział Zayn. – Decyzja Liama się nie zmieni. Powiedział nam dziś jak
wychodził, że ta decyzja jest już podjęta i on jej nie zmieni. Chce występować
sam.
Siedzieliśmy tak kilka dobrych godzin. Rozmyślając nad
tym jak to będzie jak Liama nie będzie. Nic nowego nie wydedukowaliśmy. W
internecie na portalach plotkarskich były nagłówki typu Koniec One Direction! Liam Payne odchodzi!, Liam Payne: Chcę odejść z
zespołu. Chłopcy czytali je z przerażeniem, a najgorsza była reakcja fanek.
Były załamane. Pojawiła się masa stron typu Liam
wróć!, Liam nie rób tego! Ale przecież on podjął decyzję. A na dodatek
Abby. Niby nie powiedział wprost, że to już koniec, ale tak było. Moja
przyjaciółka była znając życie załamana. Czuła się zapewne jak ja gdy
zobaczyłam zdjęcia Louisa i Eleanor. Kiepska sytuacja. Do domu właśnie ktoś
wszedł. W pokoju nagle pojawił się Niall, rzucił czapkę, która miał na głowie
gdzieś w kat. Usiadł na fotelu i schował twarz w dłoniach. Chyba zaczął płakać.
Odsłonił się i powiedział.
- To koniec.
- Niall. – Podeszłam do niego i klęknęłam przed nim. – To
nie koniec, jest was jeszcze czwórka. Dacie rade. Wierzę w was. Ty się nie
poddajesz. Każdy, ale nie ty.
- Abby jest załamana, nie chce z nikim gadać. – Dodał.
- Pojadę do niej. – Powiedziałam. – Lou zawieziesz mnie?
– Zapytałam chłopaka, a on tylko skinął głową.
Podróż dłużyła się niemiłosiernie, bałam się tego co
miałam zobaczyć. Dojechaliśmy. Weszłam do domu mojej przyjaciółki. Już na
początku można było usłyszeć płacz. Dochodził on z pokoju Abb. Ruszyłam na górę
nie zastanawiając się co powiem. Zobaczyłam ja. Była zapłakana, ubrana w jakiś
rozciągnięty dres. Usiadłam obok niej na łóżku. Pogładziłam ją po głowie i
powiedziałam.
- Już nie płacz, jestem przy tobie. – Abby podciągnęła
się i wtuliła się we mnie. – Abby, on nie jest wart tego płaczu. Jest idiotą.
- Ale Cam! On to ogłosił na łamach prasy! Musiało to być
jakiś czas temu, jeszcze w trasie! Już wtedy się psuło! On mnie już nie kocha,
a ja głupia mu wierzyłam.
- Abby, on jest kretynem. Sam wybrał tą Danielle. Podjął
tez decyzję o odejściu. Kochasz go?
- Tak, ale..
- Przepraszam, że to powiem, ale nie masz już o co
walczyć. Warto ułożyć sobie życie na nowo. Wiem cos o tym.
- Jak ty sobie poradziłaś?
- Miałam przyjaciół. To oni mi pomogli. I ty, i chłopaki,
i Jake, i Miles. Wy pisaliście, a oni byli przy mnie. Najważniejsze w takiej
sytuacji jest wsparcie.
- Boję się, boję się, że się załamię. Nie chcę być sama.
- To się do mnie wprowadź. Mam wolny pokój. Tylko czasami
bywa u mnie Lou, ale wtedy i tak śpi ze mną.
- Wy jesteście razem?
- Nie, jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.
- Którzy się kochają.
- Tak. Odbiegłaś od tematu. Pakuj się. Napiszę do Louisa
żeby po nas przyjechał. Jedziesz choćby tylko na noc do mnie!
- Okej..
Koniec .. rozdziału 36. Wyszedł taki trochę dołujący..
Niedługo dobijemy 40! Czekajcie z niecierpliwością!
Zostaw po sobie ślad! CZYTASZ=KOMENTUJESZ DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, DLA MNIE MOTYWACJA!
cudowne . . to jest zajebiste . . po prostu nie do opisania . . pisz dalej, czekam . . życzę dużo weny . .
OdpowiedzUsuńA.S. ;P
Ja nie mogę, no zajebisty rozdział !!! Po prostu kocham twojego bloga bardziej niż Zayn lusterko !! :D Zaraz dołączę do członków bloga i przy okazji chciałabym cię zaprosić na mojego bloga: http://onedirection11111.blogspot.com/ :) Mam nadzieję że wpadniesz i że się spodoba :>
OdpowiedzUsuńświetny rozdział :)
OdpowiedzUsuń