poniedziałek, 2 lipca 2012
Rozdział 2
Wysiadłam z auta Miley. Patrzyła na mnie zza okna wystraszonym wzrokiem. Podczas stawiania pierwszego kroku lekko się zachwiałam. Pomyślałam: "Cam nie miałaś na sobie szpilek od pół roku, nic dziwnego". Kolejne kroki posszły już plynnie. Postanowilam wejść do szkoły na lajcie nie zwarzając na uwagę innych. A jednak tylko weszłam do szkoły, wszystkie oczy na mnie. Pożałowałam tego, że się założyłam z Miley. Mój wzrok zatrzymał się na Annie. Jej mina przedstawiała wyraz wow. Bez kitu. Weszłam do klasy, w której zaczynaliśmy zajęcia. siedziałam na niej z Connorem, jednym z przyjaciół Riley'a.
- Impreza dzisiaj. - Szepnął do Erick'a.
- Connor czy się przesłyszałam?
- Cam?! Jak ty wyglądasz?
- Normalnie trochę makijarzu nie zaszkodzi raz na jakiś czas. Robicie dzisiaj imprezę?
- No tak.. Ale nie chciałem nic mówić, bo ty w takim stanie..
- W jakim?
- No wiesz Riley ..
- Connor.. Trzeba żyć dalej.
- Też racja.. To co przyjdziesz?
- A mam takie dyskretne pytanie.
- No dawaj.
- Będzie Jake?
- Jak mogłoby go nie być. To przyjdziesz.
- No pewnie. O której?
- O 20 u mnie.
Reszta lekcji minęła spokojnie. Siedziałam usmiechnięta. Wyszlam na korytarz, na którym czekała już na mnnie Miley. Wyjęłam z torebki mój portfel i zapalniczke. W portfelu było zdjęcie Riley'a. Wyjęłam je i spaliłam nad koszem. Wyciągnęłam mojego i-phona i wykasowałam numer mojego ukochnego. Miley patrzyła na mnie tylko zdziwioną miną. Uśmiechnęłam się do niej i powiedziałam:
- Idziemy dzisiaj na imprezę.
- Że co?! Że gdzie?!
- Że do Connora.
- Ale ty na imprezie?
- Tak ja na imprezie.. I będzie bosko jeśli o to ci chodzi.
- Nie no spoko..
Wrociłam zmęczona do domu. Pierwsze co zrobilam to rzuciłam pozyczone szpilki Miley na komodę. Weszłam po schodach i zaczęłam się zastanawiać co ubrać. Ubrałam granatową rosrzerzaną sukienkę na szerokich ramiączkach, do tego granatowe zamszowe szpilki i srebrną kopertówkę. Włosy sobie pokręcilam na delikatne fale. Usta pomalowałam jak zwykle na czerwono, na powieki zarzuciłam granatowy cień z brokatem i oczywiście mascara. Wyglądałam niczym stara ja.
Zeszłam na dół gdzie czekała już na mnie Miley. Znowu zaprezentowała minę wow i pojechałyśmy na imprezę. Moją pierwszą imprezę od pół roku..
Rozdział 1
Otworzyłam oczy. Znowu byłam w moim domu. Tsaa.. Dzisiaj poniedziałek, kolejny dzień w szkole. Kolejny dzień patrzenia na znajomych Riley'a. Wstałam z łóżka. Rozczesałam moje długie rude włosy. zaczesalam je do tylu i związałam gumką w koński ogon. Ubralam moje ukochane porwane rurki i biały top z napisem 'I hate love'. Doszła do tego za duża bluza Nike i adidasy. Poszlam do łazienki i pomalowałam oczy tuszem do rzęs. To byla już najlepsza wersja mnie.
Szybko zbiegłam ze schodow i wyszłam przed dom. Na podjeździe czekała już Miley. Uśmiechnęła się lekko i pokręciła głowa.
- O co ci znowu chodzi? - zapytałam.
- O nic tylko o to, że znowu ubierasz się jak jakaś Violetta.
- Czemu mnie do niej porównujesz?
- Cam. Kiedy ty w końcu się pozbierasz?
- Szczerze?
- No.
- Po Riley'u - nigdy.
- Chodź jedziemy juz.
Wsiadłam do jej czerwonego Porsche. Ruszyła pełnym gazem. Kolejny dzień zmagania się z wzrokiem tylu ludzi. Kolejny dzień zmagania się z sobą. Dojechałyśmy pod szkołę. I znów wzroki skierowane w moją stronę. Podciągnęłam rękawy mojej bluzy. Na lewej ręce był duży siniak w okolicach żyły.
- Obciągnij rękaw w dół. - Powiedziała Miley.
- Dlaczego?
- Znowu dawałaś sobie w żyłę?
- Co robimy dzisiaj po szkole?
- Siedzimy u ciebie w domu? Ty nie masz życia toważyskiego dziewczyno.. Zalożę się, że nie wyrwałabyś juz nawet żadnego faceta..
- Dałabym radę!
- Założymy się?
- Spoko.
- To wyrwij jego.. - Wskazała na najprzystojniejszego ziomka w szkole. Nazywa się Jake i chodzi do naszej szkoły od miesiąca. Także ominęła go sytuacja z Riley'em.
- Dobra. - Odpowiedziałam bez zastanowienia. - Masz zapasową parę szpilek w bagażniku?
- Oczywiście.
Zrzuciłam bluzę. Korektorem zakryłam mojego siniaka, zdjelam gumkę z włosów, przejechałam usta czerwoną szminką Miley. Poszlam do bagażnika i założyłam jej czarne szpilki. Bylam dumna ze swojego wyglądu..
- Cam, wyglądasz jak Cam sprzed wypadku.
- O co się zakładamy?
- Jak ja wygram dajesz mi te boskie szpilki od Armaniego, te w kwiaty. A jak ty wygrasz dam ci moje szpilki Sergio Rossi, te brązowe.
- Stoi. Spadam. Mam faceta do wyrwania.
________________________________________
Annie, odwieczny wróg Cam i Miley.
Szybko zbiegłam ze schodow i wyszłam przed dom. Na podjeździe czekała już Miley. Uśmiechnęła się lekko i pokręciła głowa.
- O co ci znowu chodzi? - zapytałam.
- O nic tylko o to, że znowu ubierasz się jak jakaś Violetta.
- Czemu mnie do niej porównujesz?
- Cam. Kiedy ty w końcu się pozbierasz?
- Szczerze?
- No.
- Po Riley'u - nigdy.
- Chodź jedziemy juz.
Wsiadłam do jej czerwonego Porsche. Ruszyła pełnym gazem. Kolejny dzień zmagania się z wzrokiem tylu ludzi. Kolejny dzień zmagania się z sobą. Dojechałyśmy pod szkołę. I znów wzroki skierowane w moją stronę. Podciągnęłam rękawy mojej bluzy. Na lewej ręce był duży siniak w okolicach żyły.
- Obciągnij rękaw w dół. - Powiedziała Miley.
- Dlaczego?
- Znowu dawałaś sobie w żyłę?
- Co robimy dzisiaj po szkole?
- Siedzimy u ciebie w domu? Ty nie masz życia toważyskiego dziewczyno.. Zalożę się, że nie wyrwałabyś juz nawet żadnego faceta..
- Dałabym radę!
- Założymy się?
- Spoko.
- To wyrwij jego.. - Wskazała na najprzystojniejszego ziomka w szkole. Nazywa się Jake i chodzi do naszej szkoły od miesiąca. Także ominęła go sytuacja z Riley'em.
- Dobra. - Odpowiedziałam bez zastanowienia. - Masz zapasową parę szpilek w bagażniku?
- Oczywiście.
Zrzuciłam bluzę. Korektorem zakryłam mojego siniaka, zdjelam gumkę z włosów, przejechałam usta czerwoną szminką Miley. Poszlam do bagażnika i założyłam jej czarne szpilki. Bylam dumna ze swojego wyglądu..
- Cam, wyglądasz jak Cam sprzed wypadku.
- O co się zakładamy?
- Jak ja wygram dajesz mi te boskie szpilki od Armaniego, te w kwiaty. A jak ty wygrasz dam ci moje szpilki Sergio Rossi, te brązowe.
- Stoi. Spadam. Mam faceta do wyrwania.
________________________________________
Dzisiaj dodam jak wyglądają moje postacie.
Camila, główna bohaterka ( dajcie poprawke, że w pierwszym rozdziale ma rude włosy . Później zmieni na właśnie takie)
Miley, przyjaciółka Camili
Riley, zmarły chłopak Camili.
Jake, chłopak do wyrwania xD
Annie, odwieczny wróg Cam i Miley.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




