*kilka dni później*
Siedziałam po turecku na lotnisku czekając na zawsze
spóźnioną Miles. Abb rozglądała się dookoła poznając nowe otoczenie. Ja nie
musiałam, znałam to lotnisko na wylot. Przylot był dobrze pół godziny temu, a
jej jeszcze nie ma. Już miałam wyciągać telefon żeby po nią dzwonić, gdy zza
zakrętu wybiegła jakaś idiotka z czerwonymi włosami. Sorki, nie idiotka tylko
moja Miles. Gdy nas zobaczyła zaczęła biec i piszczeć. Skoczyłyśmy sobie w objęcia. Skakałyśmy tak chwilę gdy Miles
zauważyła Abb. Skoczyła jej w objęcia i powiedziała.
- Miles jestem.
- Miło mi Abby, ale już się chyba znamy?
- Tak, przez internet, ale w realu dopiero cię poznałam.
- Achh, spoko.
- Co tak późno Miles?! – Wydarłam się.
- Wybacz, ale zaspałam. – Tłumaczyła się dziewczyna.
- No, bo wczoraj byłam na imprezie. – Uśmiechnęła się
głupkowato.
- Możemy jechać do domu? – Zapytałam się nareszcie.
- Tak, jasne. Do ciebie czy do mnie?
- Wolałabym do mnie, jesteśmy z Abb zmęczone. Prawda
Abby?
- Taa, bardzo. – Właśnie ziewała.
Jakiś czas później byłyśmy w mojej willi. Z Abb
pożegnałyśmy się z moją przyjaciółką i poszłyśmy się ogarnąć. Byłyśmy umówione
na jutro. Do kina oczywiście. My aktualnie jadłyśmy kolację. No i potem
poszłyśmy się wykąpać. Miałam w moim domu w Port Angeles trzy łazienki. No gdy
już byłyśmy w miarę ogarnięte postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Padło na
„Trzy metry nad niebem”. Płakałyśmy jak najęte na końcu, ale od tego są takie
wyciskacze łez. Chciałyśmy z Abb obejrzeć X Factora, ale obiecałyśmy
Niallerowi, ze nie ruszymy tego programu, chłopak miał dla nas jakąś
niespodziankę. Około północy poszłyśmy położyć się w sypialni mojej mamy, we
dwie zawsze raźniej.
*Miley*
Siedziałam znudzona przed kompem i opracowywałam kolejny
plan. Plan jak pogodzić Cam i Jake’a. Pamiętam jednak te kilka dni gdy mój
przyjaciel cierpiał przez nią. Ona była sobie tam szczęśliwa z tym Niallem i
Abb, a on siedział tu. Już teraz wiedziałam dlaczego tak się uniósł gdy ona
poinformowała nas o swoim wyjeździe. On ją kochał.
‘- Jake, to nie
jest powód do płaczu! Ona będzie z nami jeszcze gadała. – pocieszałam mojego
przyjaciela.
- Ty nic nie wiesz!
– Wydarł się.
- Czuję to samo!
Ona jest też i moją przyjaciółką!
- Ty nic nie wiesz!
– Powtórzył się.
- To mi wytłumacz
może łaskawie!
- No bo ja ją
kocham.
- O żesz w mordę..
– Byłam zszokowana.
- Pamiętam każdą
chwilę z nią spędzoną. Nasz pierwszy i ostatni raz, kolację u moich rodziców,
raniące SMS’y z Niallem, tak wiedziałem o nim wcześniej, przeczytałem przez
przypadek SMS’a. Pamiętam jak się uśmiecha, jakie wielkie oczy robi gdy się
zdziwi, jak całuje. Może to jest chore, ale zakochałem się w niej gdy
pojechaliśmy do mojego dziadka. Tylko ona zna tajemnicę Amandy, i ona nikomu o
niej nie powie. Tylko ona ma moje, i tylko moje imię wytatuowane na nadgarstku.
I wydawało mi się po tym naszym kinie, że ona też mnie kocha. Myślałem, że może
wszystko się nareszcie ułoży, że będę szczęśliwy jak kiedyś. Ale to ja. Ja
zawsze muszę wszystko spieprzyć, ja wszystkich ranię, ja wszystkich tracę. –
Chłopak płakał mówiąc te słowa.
- Jake, nie ona
pierwsza i nie ostatnia, wiem jaka jest Cam. I przykro mi, że ci to mówię, ale
ona cię nie kocha i nie pokocha. Camila widzi tylko czubek swojego nosa i
swoich przyjaciół z Londynu. To oni zawsze, odkąd pamiętam liczyli się
najbardziej. Ze mną ma jedno zdjęcie na facebooku, a z samym Niallem, z ostatniego
tygodnia dziesięć. Zauważ, ona kocha ich nad życie, są oni w pewnym sensie jej
rodziną. Jest tak odkąd pamiętam. Nigdy nie będziesz ważniejszy od Nialla. –
Moje słowa najprawdopodobniej załamały Jake’a, ale on pierwszy poznał prawdę o
mojej przyjaciółce, o tym jaka była naprawdę. Kocha tylko siebie i tych
Londyńczyków. Kiedyś do tego grona zaliczał się też Riley, ale on już nie żył. Jedyna
osoba, która ją tu trzymała.
- Słowa, które
wypowiadasz ranią.
- Wiem Jake, ale
pogódź się z prawdą. Jeśli ją kochasz postaraj mieć ją chociaż jako
przyjaciela, bo na więcej liczyć nie możesz, nie zaliczysz się do jej pięknego
stadka, nigdy.
- A ty jak to
przetrwałaś?
- Zanim to
zauważyłam minął dobry rok. Z czasem się do tego przyzwyczaiłam, do tego, ze
nigdy nie będę najważniejsza. Myślisz, że ile razy sam Riley zarzucał jej
zdradę. Ciągle pisała SMS’y z Niallem. To nie było według niego normalne, on
chciał mieć ją na wyłączność. Opowiadała mi co się działo wtedy w aucie. Jechała
ona i on. Cam pisała SMS’y z Niallem, ostatni był o treści ‘Też cię kocham
głuptasie. xxC.’ Cam i Niall zawsze, odkąd pamiętam tak do siebie pisali. Riley
o tym nie wiedział. Zaczął się na nią drzeć. Ona wymyślała jakieś durne
wymówki, on nie wierzył. Fakt, Cam coś kręciła. Z tego co mi się wydaje kochała
i kocha Nialla nadal. Może nawet są parą. I właśnie wtedy Riley tylko na chwilę
puścił kierownicę. To był zakręt. Przywalili w drzewo. Ona przeżyła, on nie.
- Nie mówiła mi
nigdy tego.
- Dziwne by było
jakby ci powiedziała. Tylko ja o tym wiem. Tylko ja znam prawdziwą wersję.
Policja dostała fałszywą śpiewkę o tym, że Riley stracił panowanie nad
kierownicą. I policja nie dowie się prawdy, bo Cam im nic nie powie. Mimo to i
tak ją kocham, jak siostrę.
- A ona?
- Ona tak mówi, ale
ze słowami Cam przestałam się liczyć już dawno. I chłopie mówię ci, pogódź się
z nią, ale odpuść sobie, ona cię nie pokocha.’
A ja głupia ciągle chciałam temu chłopakowi pomóc.
Wiedziałam, że jego szanse są nikłe, zerowe. Ona go nie pokocha, jest zimną
suką, która zawsze ma to co chce. Ma kogo chce. Osiąga to co chce. Nie
potrafiłam jej jednak znienawidzić. I w głębi duszy żałowałam, że wyjawiłam
Jake’owi tyle jej tajemnic. Nie wiedziałam jaki jest ten chłopak. Ale w
zasadzie on tez mi wyjawił swój wielki sekret. Kocha się w Cam. No dobra 1:1.
Przemyślę to wszystko w śnie.
Pierwszy rozdział z perspektywą Miley. I jak wam się podoba? Ja jej osobiście
nie lubię. Ale jak mogę pisać o postaci, której nie lubie? No zdarza się. A co
tam u was? No, postawiłam jednak na dłuższe rozdziały. Zadowoleni? Niedługo podejmę decyzję co do dalszego bytu tego bloga.
Zostaw po sobie ślad! CZYTASZ=KOMENTUJESZ
tylko masz nie usuwać tego bloga bo on jest wspaniały pisz dalej, czekam...
OdpowiedzUsuńA.S. ;P
Zastanawiam się nad dalszą jego bytnością,mało czytelników ;c
OdpowiedzUsuńim dłuższe rozdziały tym lepsze, więcej się dowiadujesz i wciągasz w historię !!
OdpowiedzUsuń